MŁODSZA SZKOŁA HISTORYCZNA

MŁODSZA SZKOŁA HISTORYCZNA

Szkoła historyczna w ekonomii burżuazyjnej powstała w Niemczech w latach czterdziestych XIX wieku jako reakcja na teorię Dawida Ricardo. Twórcami jej byli Wilhelm Ro-scher 1817—1894 , Bruno Hildebrand 1812—1878 oraz Karol Knies 1821—1898 . Roschera i jego bezpośrednich następców obejmujemy nazwą „starsza” szkoła historyczna , w odróżnieniu od „młodszej” szkoły historycznej, która kształtowała się w Niemczech poczynając od lat siedemdziesiątych XIX wieku, a więc równocześnie z powstaniem kierunku subiektywno-mar-ginalistycznego.Głównym przedstawicielem „młodszej” szkoły historycznejbył Gustaw Schmoller 1838—1917 , a wśród jego współpracowni­ków, uczniów i następców należy wymienić w pierwszym rzędzie Adolfa Wagnera 1835—1917 , Maxa Webera 1864—1920 , Lud­wika Józefa Brentano 1844—1931 , Wernera Sombarta 1863— — 1940 oraz Georga Friedricha Knappa 1842—1926 .Subiektywizm i młodsza szkoła historyczna stanowią dwa zu­pełnie odmienne i przeciwstawne sobie wzajemnie kierunki wul­garnej ekonomii politycznej. Fakt, że ukształtowały się one w za­sadzie równocześnie, świadczy, że w tym okresie powstało spo­łeczne zapotrzebowanie w akademickich kołach burżuazyjnych na nowe formy i metody obrony kapitalizmu przed wzmagają­cym się ruchem robotniczym i rozwojem nauki socjalistycznej .Szkoła historyczna stanowi kierunek w ekonomii wulgarnej właściwy krajom względnie gospodarczo zacofanym. Powstała ona w Niemczech, gdzie do lat siedemdziesiątych XIX wieku pro­dukcja kapitalistyczna rozwijała się stosunkowo powoli i gdzie od 1849 r. utrwaliła się władza sojuszu obszarników z burżuazją. Jest rzeczą charakterystyczną, że koncepcje szkoły historycznej wędrowały z Niemiec tylko w jednym właściwie kierunku — na wschód. W krajach zachodnich, a zwłaszcza we Francji , kieru­nek ten nie miał niemal żadnego znaczenia, natomiast w Polsce i w Rosji wpływy historyzmu były dość znaczne.Tłumaczy się to zarówno ogólną zbieżnością procesu histo­rycznego Niemiec i Rosji w XIX wieku, jak również faktem, że w owych czasach wielu Polaków i Rosjan studiowało na nie­mieckich uniwersytetach.Niemcom, a także innym krajom względnie gospodarczo za­cofanym, nie odpowiadały teorie klasyczne i poklasyczne zrodzo­ne w Anglii i we Francji. Ekonomia polityczna krajów rozwinię­tego kapitalizmu charakteryzowała się wiarą w automatyzm rozwoju ekonomicznego, w działanie samoczynnych mechaniz­mów wiodących cały system do równowagi, a więc negowała potrzebę ingerencji państwa w sprawy gospodarcze. Ekonomiści angielscy i francuscy udowadniali, że wolna gra sił ekonomicz­nych zapewnia harmonię funkcjonowania i wzrost gospodarczy, a także harmonię interesów klasowych; postulowali ideę wolnego handlu w skali międzynarodowej. Była to teoria krajów przodu­jących w rozwoju gospodarczym, krajów, w których zwyciężył kapitalizm, a władzę państwową sprawowała burżuazją.Teoria taka nie mogła być przyjęta przez Niemcy i kraje położone dalej na wschód. Wolny handel w skali międzynarodo­wej utrwalał ich względne zacofanie gospodarcze, czynił je przed­miotem wyzysku ze strony krajów najbardziej rozwiniętych. Dlatego też w krajach tych rozwój ekonomii politycznej prze­biega w znacznej mierze odmiennymi drogami.Ponadto ekonomię angielską i francuską cechowało dążenie do możliwie wyraźnego wydzielenia zjawisk i procesów gospo­darczych z pozostałych sfer życia społecznego. Podstawą była tu konstrukcja „człowieka gospodarującego” kierującego się egoisty­cznym motywem maksymalizacji zysku, lub szerzej — dochodu pieniężnego.Ten indywidualistyczny punkt widzenia oraz wyraźne wydzie­lenie zagadnień ekonomicznych z całokształtu problematyki spo­łecznej nie istnieje w niemieckiej szkole historycznej. Przeciw­nie, uważa się, że nie można oddzielić ekonomii od polityki, ponie­waż polityka państwa stanowi istotny element życia gospodar­czego kraju. Nie można też oddzielić ekonomii od prawa — sta­nowi ono bowiem ramy, w których dokonuje się proces gospo­darczy . Nie można wreszcie oddzielić ekonomii od socjologii i psychologii społecznej. Psychika społeczna, przyjęte normyetyczne i moralne, wierzenia religijne, specyficzne cechy „ducha” narodowego lub „ducha” epoki, wszystko to w sposób zbyt istotny oddziałuje na procesy gospodarcze, by te sfery zjawisk społecz­nych można było traktować osobno, w izolacji. W konsekwencji szkoła historyczna roztapia problematykę ekonomiczną w cało­kształcie zagadnień społecznych, zmierza do stworzenia jakiejś jednolitej i wszechogarniającej nauki o rozwoju społecznym.Jeśli kierunek subiektywno-marginalistyczny nawiązywał do abstrakcyjnego kierunku w ekonomii wulgarnej, który rozwinął się zwłaszcza w Anglii i Francji, to szkoła historyczna odziedzi­czyła wiele cech dawnej ekonomii niemieckiej. Należy tu zaliczyć przede wszystkim elementy reakcyjnego romantyzmu głównie Muller , idealizacji przeszłości, średniowiecza. Nieprzypadkowo w konkretnych badaniach historycznych koncentrowano się głównie na miejskiej gospodarce wieków średnich. Uważano, że była ona wspaniale zorganizowana, stabilna. Proces gospodarczy odbywał się tam normalnie, bez wstrząsów i zaburzeń, bez walki konkurencyjnej. Idealizacja gospodarki o charakterze patriar-chalnym nie była pozbawiona pewnego znaczenia aktualnego.Przedstawiciele szkoły historycznej poddali krytyce teoretycz­ną ekonomię burżuazyjną. Zarówno ekonomia klasyczna i przed-marksowska ekonomia wulgarna, jak też ekonomia subiektywi-styczna stały na stanowisku, że systemem gospodarczym rządzą pewne ogólne, obiektywne prawa ekonomiczne o powszechnej mocy obowiązującej. Ta teza stanowiła zasadniczy punkt zaha­czenia dla historyzmu. Przedstawiciele szkoły historycznej uwa­żali, że prawa takie nie istnieją, gdyż rozwojem każdego kraju rządzą inne, specyficzne, jemu tylko właściwe reguły i prawidło­wości. Zadaniem ekonomii jest więc poszukiwanie tych szczegól­nych, narodowych prawidłowości rozwoju gospodarczego. Prawa ekonomiczne, postulowali historycy, należy rozważać bardzo konkretnie, w związku z określonymi warunkami czasu i miej­sca; są one zawsze względne, nigdy absolutne. Absolutne są tylko prawa przyrody, a praw rozwoju społeczeństwa nie można trak­tować jako „praw natury”, ponieważ w społeczeństwie ludzkim, w przeciwieństwie do przyrody, nie ma prawidłowości. Ekono­mia polityczna nie może więc być nauką teoretyczną, tylko nauką historyczną.Poszczególni przedstawiciele szkoły historycznej ujmowali jednak to podstawowe zagadnienie metodologiczne w sposób bardziej konkretny i nieco zróżnicowany. Tak więc niektórzy np. G. Schmoller uważali, że istnieją pewne ogólne prawa eko­nomiczne, ale poznanie ich stanie się możliwe dopiero wtedy, gdy zostanie nagromadzony dostatecznie wielki materiał opisowo-his-toryczny, statystyczny itp.; na tym polega aktualne zadanie eko­nomii. Niektórzy np. K. Knies przeciwnie, sądzili, że nie istnieją nawet konkretne, historyczne prawidłowości rozwoju gospodar­czego określonego kraju i że zadaniem ekonomii jest tylko gro­madzenie faktów i opis. Inni wreszcie np. Max Weber byli przekonani, że celowe jest szukanie pomostu między metodą hi­storyczną w ekonomii i analizami abstrakcyjnymi, np. poprzez konstrukcję „typów idealnych” społeczeństwa 6.Ogólnie rzecz ujmując, przedstawiciele historyzmu stawiali ekonomii teoretycznej zarzut nadmiernego rozbudowania analizy abstrakcyjnej i prowadzenia jej na podstawie metody deduk­cyjnej. Analizie abstrakcyjnej przeciwstawiali wulgarny em-piryzm, opis połączony z elementami klasyfikacji oraz metodę indukcji. Spór o przewagę indukcji czy dedukcji jest, jak wia­domo, w istocie rzeczy bezprzedmiotowy, w rozumowaniu nauko­wym bowiem niezbędne są obie te drogi poznania. Rzeczywistość jest zbyt bogata, zbyt różnorodna, krzyżuje się w niej zbyt wiele rożnych przyczyn, by samo rozumowanie indukcyjne mogło stać Slę podstawą poznania ogólnych prawidłowości. Konieczne jest też stawianie hipotez i sprawdzanie ich następnie przez zesta­wienie z faktami. Rzeczywistość jest punktem wyjścia poznania naukowego, stanowi też kryterium prawidłowości sformułowanych twierdzeń ogólnych, ale opis tej rzeczywistości bez elemen­tów rozumowania dedukcyjnego nie wystarcza dla sformułowa­nia teorii, dla poznania rządzących nią praw.Zasadnicza rozbieżność między postulatami metodologicznymi szkoły austriackiej i młodszej szkoły historycznej doprowadziła do słynnego „sporu o metodę” prowadzonego w latach 1873—1874. Głównymi partne­rami sporu byli czołowi przedstawiciele obu szkół: Schmoller i Menger. Treść sporu dotyczy istoty ekonomii politycznej jako nauki i podstawo­wych założeń metody badawczej. K. Menger broni teoretycznego abstrak­cyjnego i dedukcyjnego charakteru ekonomii politycznej. Uważa, że zada­niem ekonomii jest formułowanie ogólnych praw, które mają zastosowa­nie do wszelkich systemów gospodarczych. Punktem wyjścia ekonomii teoretycznej są psychiczne właściwości jednostki ludzkiej jako konsumenta. Owe właściwości psychiczne mają walor powszechny i pozaczasowy.G. Schmoller wykazuje słabe punkty powyższej koncepcji ekonomii politycznej zwracając uwagę zwłaszcza na historyczną zmienność życia gospodarczego i prawidłowości ekonomicznych oraz na znaczenie spo­łecznego punktu widzenia na zjawiska i procesy gospodarcze w przeci­wieństwie do krańcowego indywidualizmu szkoły austriackiej.Formułując te słuszne uwagi krytyczne, Schmoller nie umiał jednak przedstawić trafnego poglądu pozytywnego. Negacja przedstawionego przez Mengera sposobu pojmowania praw ekonomicznych prowadziła go do ne­gacji możliwości sformułowania ogólnych praw rządzących gospodarką, a postulat uwzględnienia historycznej zmienności zjawisk gospodar­czych — do wulgarnego empiryzmu. Ponadto dążenie do traktowania go­spodarki jako jednego z elementów życia społecznego doprowadziło do zagubienia istotnych cech szczególnych stosunków ekonomicznych i zatar­cia linii demarkacyjnej między ekonomią i innymi naukami społecznymi socjologią, psychologią społeczną, prawem itp. .W istocie szkoła historyczna zrezygnowała z teorii ekonomii politycznej, negowała bowiem istnienie praw ekonomicznych lub możliwość ich poznania. Miejsce ekonomii mają zająć — i w młodszej szkole historycznej rzeczywiście zajmują — szcze­gółowe badania z zakresu historii gospodarczej. W dziedzinie hi­storii gospodarczej ma ona poważny dorobek, polegający na zebraniu i kwalifikacji dużego materiału i dokonaniu licznych opracowań monograficznych.Jednakże nawet w badaniach historycznych, gdy traciły one charakter wąskich przyczynków, gdy wskutek tego niemożliwe stawało się ominięcie pewnych podstawowych założeń z zakresu filozofii rozwoju społecznego, ujawniały się w szkole historycz­nej zasadnicze błędy analizy. Nie ulega na przykład wątpli­wości, że różne sfery życia społecznego są ze sobą ściśle powią­zane. O tyle mieli rację przedstawiciele szkoły historycznej pole­mizując z ekonomią subiektywistyczną. Jeśli jednak chce się badać rozwój społeczeństwa, absolutnie niezbędna jest trafna ogólna koncepcja procesu historycznego. Trzeba podjąć próbę od­powiedzi na zasadnicze pytanie, jaka sfera życia społecznego w ostatecznym rachunku rozstrzyga o charakterze, kierunku i tempie rozwoju społeczeństwa. W tym właśnie zakresie wystę­puje zasadnicza przeciwstawność marksizmu i szkoły historycz­nej. Zdaniem marksistów o tendencjach rozwoju społecznego rozstrzyga w ostatecznym rachunku czynnik ekonomiczny; przed­stawiciele szkoły historycznej za czynnik podstawowy uznali psy­chikę społeczną, zwłaszcza cechy narodowe i wierzenia religijne. Błędy metodologiczne badań historycznych tej szkoły polegały więc przede wszystkim na idealistycznych przesłankach analizy.Inną podstawową wadę analiz historycznych prowadzonych przez przedstawicieli szkoły historycznej stanowi ich wyłącznie ewolucjonistyczny punkt widzenia. Uważają, że dla wytłumacze­nia aktualnej rzeczywistości gospodarczej należy badać, w jaki sposób ona powstała. Uznaje się przy tym, że wszystkie podsta­wowe zjawiska współczesności np. własność prywatna, klasy spo­łeczne, państwo istniały zawsze, ponieważ proces rozwoju ludz­kości nie tworzy nowych jakości, zmienia tylko formy i nasilenie występowania zjawisk już istniejących.Taki punkt widzenia na proces rozwoju społecznego jest je­dnostronny, ahistoryczny. Ahistoryzm, ogólna cecha burżuazyj-neJ ekonomii politycznej, znalazł więc specyficzne odbicie, nie­zależnie od tego, jak paradoksalna może wydać się taka teza, również w szkole historycznej.Wulgarny historyzm omawianej szkoły nie ma nic wspólnego z historyzmem właściwym marksistowskiej ekonomii politycznej, która odkryte w drodze abstrakcyjnego rozumowania ogólne pra­wa ekonomiczne uznaje nie za prawa wieczne i niezmienne, lecz za prawa odpowiadające wyłącznie określonemu typowi stosun­ków produkcji.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments