EKONOMIA AKADEMICKA

EKONOMIA AKADEMICKA

Polska ekonomia akademicka dwudziestolecia międzywojen­nego stanowi, szczególnie do mniej więcej 1930 r., kontynuację ekonomii polskiej Sprzed pierwszej wojny światowej. Nie wy­kształciła ona żadnej własnej odrębnej szkoły czy kierunku w ekonomii; główną jej cechę charakterystyczną stanowi w la­tach dwudziestych brak samodzielności i oryginalności. Podsta­wowymi kierunkami w polskiej ekonomii burżuazyjnej były w owym czasie historyzm i psychologizm.Głównym przedstawicielem kierunku historycznego był Sta­nisław Grabski 1871—1949 , profesor Uniwersytetu Lwowskiego i jeden z czołowych działaczy endeckich. Pod względem metodo­logicznym Grabski zmierzał zasadniczo do socjologicznego i psy­chologicznego ujęcia założeń szkoły historycznej. Ostro polemizo­wał z indywidualizmem szkoły austriackiej, motywy indywidu­alne uznawał za pochodne motywów społecznych. Społeczeń­stwa nie można uważać za sumę jednostek, stanowi ono histo­rycznie zmienny zespół stosunków międzyludzkich. Te ostatnie jednak ujmuje Grabski w sposób krańcowo subiektywistyczny; uznaje je za czysto psychiczne np. subiektywne oceny wartościu­jące w procesie wymiany i ich koordynacja na rynku . O rozwoju społecznym, uważa Grabski, rozstrzygają momenty psychiczno–moralne a nie techniczno-materialne.Zwolennikiem historyzmu w ekonomii był również inny wy­bitny działacz i senator endecki, profesor Uniwersytetu Lwów­skiego, Stanisław Głąbiński 1862—1943 , a także dwaj profeso­rowie Uniwersytetu Warszawskiego, Antoni Kostanecki 1866— —1941 i Tadeusz Brzeski.Na uniwersytecie warszawskim wykładał również Roman Ry­barski 1887—1942 . Był on zasadniczo w teorii zwolennikiem szkoły austriackiej, jednak właściwa tej szkole pozaspołeczna i ponadhistoryczna czysta „logika gospodarowania” nie nadawała się do uzasadnienia głoszonego przezeń nacjonalistycznego pro­gramu gospodarczego. Jako jeden z przywódców i ideologów en­deckich, Rybarski szukał uzasadnień programu polityczno-gospo­darczego w niemieckich koncepcjach historyczno-socjologicznych. W ten sposób powstała eklektyczna próba łączenia psychologizmu austriackiego z historyzmem, próba łączenia „czystej” teorii z rozważaniami typu instytucjonalnego. Obok motywów gospo­darczych, sądził Rybarski, istotną rolę odgrywają motywy poza-gospodarcze, wynikające ze szczególnych cech rasy, narodowości, wiary. Główną rolę odgrywa tu psychika narodowa.Zarówno pod względem ideowym jak też metodologicznym do szkoły historycznej zbliżał się kierunek katolicki. Pisarze tego kierunku byli pod względem politycznym z reguły związani z chrześcijańską demokracją. Głównymi przedstawicielami tzw. katolicyzmu społecznego byli ks. Antoni Szymański 1881—1943 , profesor i wieloletni rektor KUL, a także ks. Antoni Roszkowski, profesor Wyższej Szkoły Handlowej w Poznaniu oraz świeccy profesorowie KUL: Ludwik Górski 1894—1946 i Czesław Strze-szewski ur. 1903 . Kierunek katolicki w naukach społecznych po­siadał dwa pisma: „Prąd” Lublin i „Przewodnik Społeczny” Poznań .W myśl oficjalnej doktryny tego kierunku, ustrój oparty na prywatnej własności jest najlepszym ze znanych ustrojów, a wa­dy jego, swego rodzaju „przerosty” np. w sferze podziału , można usunąć przez wpojenie kapitalistom i robotnikom zasad etyki ka­tolickiej. W praktyce program ten sprowadzał się do dobroczyn­ności i filantropii, co zapewniało kościołowi wpływy w pewnych grupach i warstwach mas pracujących. Warto podkreślić, że jak wielu powiązanych z endecją ekonomistów kierunku historycz­nego, tak też pisarze katoliccy dochodzili częstokroć w latach trzydziestych do apologii polityki ekonomicznej faszyzmu, zwła­szcza portugalskiego i włoskiego.W ramach kierunku katolickiego specyficzną pozycję zajmo­wał Leopold Caro 1864—1939 , profesor ekonomii na Politech­nice Lwowskiej. Propagował on głównie hasła solidaryzmu spo­łecznego „Solidaryzm”, 1931 , którego podstawowe idee zaczerp­nął od K. Gide’a. Zwalczał abstrakcjonistyczny kierunek w eko­nomii akademickiej, ekonomię ujmował jako dyscyplinę norma­tywną i teologiczną.W poglądach ekonomicznych Leopolda Caro wystąpił jednocze­śnie pozytywny pierwiastek narodowy. Podejmuje on próbę sfor­mułowania programu ekonomicznego rozwoju kraju w oparciu0 ingerencję państwa w procesy gospodarcze. Jest on zwolenni­kiem daleko posuniętej protekcji celnej i innych zabiegów chro­niących kraj przed zalewem przez obce towary i kapitały. Głosi program uprzemysłowienia opartego o aktywną ekonomiczną po­litykę państwa. W walce z dogmatem wolnego handlu broni za­sad etatyzmu i protekcjonalizmu.Poważną rolę w ekonomii politycznej okresu międzywojen­nego odegrał Adam Krzyżanowski 1875—1962 , profesor Uniwer­sytetu Jagiellońskiego. Niekiedy mówi się o szkole krakowskiej z Krzyżanowskim jako główną jej postacią. Krzyżanowski jest konsekwentnym zwolennikiem i obrońcą zasad liberalizmu eko­nomicznego. W okresie międzywojennym za główne zło uważał tendencje etatystyczne, choć nie przeciwstawiał się procesowi kartelizacji Etatyzm w Polsce, 1928 . Nawiązuje on do tradycji angielskiej ekonomii politycznej XIX wieku i sądzi, że Anglia XX wieku pozostała nadal jego demokratycznym, liberalnym1 wolnohandlowym ideałem. W poglądach teoretycznych Krzy­żanowskiego wpływy ekonomii subiektywistycznej zaznaczyły się w niewielkim stopniu.Drobnomieszczańskie zabarwienie koncepcji Krzyżanowskiego znajduje wyraz m. in. w jego moralno-etycznym punkcie widzę­nia. Z tego właśnie punktu widzenia ocenia on negatywnie nie­które zjawiska ekonomiczne np. inflacja, etatyzm . Zgodny nato­miast z zasadami etyki jest liberalizm; wynika to z natury ludz­kiej. Równocześnie Krzyżanowski występuje jako czołowy zwo­lennik maltuzjanizmu w Polsce okresu międzywojennego, posłu­gując się doktryną Malthusa m. in. dla zwalczania socjalizmu Teoria Malthusa, 1914 . Drugim czynnikiem obok polityki ogra­niczania przyrostu naturalnego, który może przyspieszyć ekono­miczny rozwój kraju jest jego zdaniem import kapitału.Konsekwentny leseferyzm głosili również dwaj inni, nieco młodsi profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego: Adam Heydel 1893—1941 oraz Ferdynand Zweig ur. 1896 . Obaj byli wycho­wankami uczelni krakowskiej. Heydel był bliższy tzw. młodszej szkole wiedeńskiej głównie szkole H. Meyera w powiązaniu z nieznacznymi wpływami angielskiego neoklasycyzmu, nato­miast Zweig reprezentował raczej kierunek marshallowski. Tak więc w istocie pierwiastek metodologiczny nie cementował tzw. szkoły krakowskiej. Dla omawianej grupy ekonomistów wspólne natomiast były połityczno-gospodarcze poglądy wolnohandlowe.Ze środowiska krakowskiego wywodzi się również profesor Uniwersytetu Poznańskiego oraz centralna postać działającego na tym uniwersytecie Studium Ekonomicznego, Edward Taylor 1884—1964 . Jego poglądy pod względem metodologicznym są najbardziej zbliżone do tzw. szkoły z Cambridge, w zakresie na­tomiast poglądów społecznych — do koncepcji spółdzielczych, solidaryzmu i katolicyzmu. Taylor zna doskonale ekonomię an­gielską i w pracach swych wyłożył jej podstawowe zasady. Pod­kreślenia wymagają zainteresowania Taylora problemami meto­dologicznymi ekonomii, teorią produkcji oraz historią myśli eko­nomicznej.Podobnie, jak Krzyżanowski, do ekonomii angielskiej połowy XIX wieku nawiązywał profesor SGH w Warszawie, Jan St. Le­wiński 1885—1930 . W pracach swych Zasady ekonomii poli­tycznej, 1923 polemizował on z tezami nowszej ekonomii burżu-azyjnej subiektywizm w oparciu o zwulgaryzowany już w po­łowię XIX wieku klasycyzm. Najbliższy był mu J. St. Mili, za­równo w ogólnym ujęciu problematyki ekonomicznej, jak też w zagadnieniach pieniężnych, którymi Lewiński zajął się specjal­nie Pieniądz, kredyt i ceny, 1932 .Za głównego przedstawiciela szkoły matematycznej lozań­skiej a zarazem jednego z najwybitniejszych ekonomistów pol­skich okresu międzywojennego uważa się Władysława Zawadz­kiego 1885—1939 , profesora Uniwersytetu Wileńskiego, a następ­nie SGH. W swej obszernej pracy Teoria produkcji; próba zbada­nia społecznych warunków produkcji 1923 autor zmierza do ure­alnienia teorii równowagi ekonomicznej funkcjonalna analiza zależności rynkowych przez charakterystykę socjalno-ekonomicz-nego, instytucjonalnego, technicznego, prawnego ftp. podłoża pro­cesu produkcyjnego. „Cudowne formuły matematyczne — pisze Wł. Zawadzki — w które Pareto ujął prawa równowagi ekono­micznej, są jakby odosobnioną wyspą skalistą, z której tylko w wyjątkowych warunkach przedostać się można na ląd rzeczy­wistości”. Mimo zasadniczych wad ujęcia Zawadzkiego, z punktu widzenia materializmu historycznego, mamy tu jednak do czynie­nia z wprowadzeniem do tzw. ekonomii czystej pierwiastka ja­kościowego, socjalnego; jest on, zdaniem Zawadzkiego, niezbędny jako podstawowy szkielet pozwalający dopiero w jego ramach umiejscowić modele równowagi.Jako minister skarbu w okresie wielkiego kryzysu musiał Zawadzki ustosunkować się w praktyce do zagadnień koniunktury i pieniądza. Uważa on, że wykorzystanie mechanizmu pieniężnego może dać pozytywne efekty tylko wówczas, gdy stopień niewy­korzystania kapitału i pracy jest jednakowy. Z tego względu w Polsce, gdzie przy wielkim bezrobociu występują braki kapi­tału, polityka taka nie jest celowa. Dlatego też w swej działal­ności praktycznej trzymał się starych kanonów polityki pienięż­nej. Zawadzki był zwolennikiem wolnej gry sił ekonomicznych; z tego punktu widzenia występował przeciw przerostom, w jego mniemaniu, polityki socjalnej.2. Nowe zjawiska w polskiej myśli ekonomicznej lat trzydziestych a Instytut Badania Koniunktur i CenPrzemiany w ekonomii burżuazyjnej lat trzydziestych zna­lazły również oddźwięk w Polsce. Jednym z pierwszych, który w środowisku warszawskim zbliżył się do względnie wówczas postępowej ekonomii angielskiej był profesor SGH, Edward Li­piński ur. 1888 . Na lata 1914—1926 przypadają w przeważającej mierze jego rozprawy poświęcone warunkom pracy i bytu klasy robotniczej. Poczynając od 1927 r. w publikacjach E. Lipińskiego na czoło wysuwają się wszechstronnie naświetlane problemy ko­niunktury, a w związku z tym zagadnienie bilansu handlowego, pieniądza i polityki cen, karteli i polityki kartelowej oraz in­westycji.Główną zasługą Lipińskiego w okresie międzywojennym było stworzenie i kierowanie Instytutem Badania Koniunktur Gospo­darczych i Cen 1928—1939 . W rozwoju tej placówki istotną rolę odegrała własna praca badawcza jej dyrektora, inspiro­wanie badań i kierowanie nimi, stworzenie atmosfery swobody myśli. Obok większych opracowań książkowych, Instytut wyda­wał kilka periodyków; najistotniejszym z nich była „Koniunktura Gospodarcza”.Jednym z najwybitniejszych pracowników Instytutu był rów­nież w latach 1928—1936 Ludwik Landau 1901—1944 , który rozpoczął swą działalność naukową w Głównym Urzędzie Staty­stycznym. Landau był wysoce utalentowanym statystykiem-eko-nomistą. Zgodnie ze swym socjalistycznym poglądem na świat, badania koncentrował głównie na zagadnieniach stopy życiowej ludzi pracy, na zagadnieniach płac i warunków bytowania chło­pów, bezrobocia, emigracji zarobkowej, struktury społecznej i go­spodarczej Polski, dochodu narodowego, jego struktury i podziału. Starał się również uchwycić porównawczo na tle gospodarki świa­towej dochód narodowy Polski i stopę życiową ludzi pracy.W czasie okupacji niemieckiej skoncentrował się na pracy w nie­legalnym Instytucie Gospodarstwa Społecznego, prowadził tam i inspirował badania budżetów rodzinnych, płac, cen i kosztów utrzymania.W 1929 r. rozpoczął pracę w Instytucie Badań Koniunktur i Cen jeden z najwybitniejszych współczesnych teoretyków eko­nomii Michał Kalecki .Wśród kilku wspólnych prac Landaua i Kaleckiego szczególne znaczenie miały ich trzy rozprawy poświęcone obliczaniu dochodu narodowego Polski: Szacunek dochodu społecznego w 1929 r. 1934 , Dochód społeczny z r. 1933 i podstawy badań periodycz­nych nad zmianami dochodu 1935 , Wahania cen i kosztów a wa­hania produkcji przemysłowej w Polsce 1935 . Były to jedyne oparte o naukowe podstawy szacunki dochodu narodowego i jego struktury w Polsce międzywojennej.Wśród wybitnych pracowników Instytutu należy również wy­mienić Marka Breita. Wydał on w 1933 r. większą rozprawę pt. Stopa procentowa w Polsce. W obszernej części teoretycznej roz­waża jeden z węzłowych dla późniejszego keynesizmu problem inflacyjnej ekspansji kredytowej, jej granic oraz wpływu na stopę procentową i — już w węższym zakresie — system gospo­darczy. Opiera się tu w znacznej mierze o teorię Wicksella i po­suwa ją w pewnych odcinkach naprzód.Szczególną pozycję w polskim życiu naukowym i społecznym ckresu międzywojennego zajmował utworzony w 1920 r., począt­kowo jako autonomiczna sekcja Towarzystwa Ekonomistów i Sta­tystyków Polskich, Instytut Gospodarstwa Społecznego. W rok później kierownictwo Instytutu objął Ludwik Krzywicki, który spowodował zaniechanie przez Instytut prac propagandowo-pu-blicystycznych i przejście do badań naukowych. Nowy kierownikInstytutu, cieszący się opinią wybitnego uczonego o zapatrywa­niach socjalistycznych, stał się magnesem o wielkiej sile przycią­gania dla postępowych pracowników naukowych, co stwarzało coraz większe możliwości badawcze. Może właśnie w kierowaniu tą placówką najlepsze połączenie znalazły socjalistyczne przeko­nania Krzywickiego z jego temperamentem i upodobaniami ba­dacza naukowego.W latach 1921—1922 głównym dziełem zespołowym Instytutu były studia nad stosunkami społecznymi i gospodarczymi Zwią­zku Radzieckiego. Z trzech zamierzonych tomów Ukazał się w dwóch częściach tylko pierwszy, poświęcony analizie polityki przemysłowej, finansowej, agrarnej, robotniczej oraz wymianie i aprowizacji.Drugą grupą zagadnień, które absorbowały uwagę IGS bez­pośrednio po pierwszej wojnie światowej, były zmiany płac re­alnych wywołane procesami inflacji. Poświęcone tej sprawie przyczynki Tadeusza Szturm de Sztrema dowodzące, że najwięk­sze ciężary odbudowy gospodarczej kraju ponosi klasa robotnicza, której dochody realne ciągle spadały, miały istotne znaczenie dla nawiązania przez Instytut ścisłej współpracy ze związkami zawodowymi. Te ostatnie traktowały odtąd IGS jako swoiste biuro porad naukowych ruchu robotniczego. IGS zaś zyskiwał od związków zawodowych wiele informacji o różnych aspektach warunków życia i pracy klasy robotniczej.W 1926 r., po paroletnim okresie trudności finansowych, IGS rozpoczyna okres wytężonej i stale rozszerzającej się działalności, prowadzonej w nowych formach organizacyjnych. Instytut przy­brał formę samodzielnego stowarzyszenia, którego członkami mogły być zarówno osoby zajmujące się działalnością naukową i społeczną, jak i organizacje o charakterze społecznym. Na liście członków IGS znalazło się wielu znanych działaczy społecznych i uczonych oraz kilka organizacji związkowych literatów, ma­szynistów, kolejarzy, metalowców, włókniarzy , spółdzielczych, niektóre ubezpieczalnie i socjalistyczne zarządy miejskie. Ta forma członkostwa ułatwiała zbieranie materiałów statystycznych oraz uzyskiwanie finansowego poparcia dla prac Instytutu.Instytutowi Gospodarstwa Społecznego piśmiennictwo polskie zawdzię­cza takie pozycje, jak Warunki życia robotniczego w Warszawie, Łodzi i Zagłębiu Dąbrowskim w świetle ankiety w 1927 r. 1929 ; Stanisława Rychlińskiego Marnotrawstwo sił i środków w przemyśle polskim 1930 , Struktura społeczna wsi polskiej 1937 , Bezrobocie wśród chłopów 1939 ; Ludwika Landaua Gospodarka światowa 1939 , a zwłaszcza jedyne w swoim rodzaju dokumenty dwudziestolecia międzywojennego — Pa­miętniki bezrobotnych, Pamiętniki chłopów i Pamiętniki emigrantów. Prócz wymienionych pozycji IGS wydał ponad sześćdziesiąt innych przy­czynków i opracowań oświetlających różne dziedziny życia społecznego i gospodarczego ówczesnej Polski. Bez tych opracowań niemożliwe byłoby odtworzenie wielu stron historii Polski międzywojennej.Ludwik Krzywicki w następujących słowach wyjaśniał credo ideowe i badawcze Instytutu. „Istnieje rozległa dziedzina sto­sunków i niedomagań, z zasady mocno lekceważona, póki swoimi objawami lub wybrykami nie zmąci błogiej obojętności. Póki wieś polska jest zaciszna, póki spokojna, jej mieszkańcy mogą niedojadać, byleby tym swoim niedojadaniem nie targali innym wczasów i spokoju. Takiej zacisznej wiosce jedynie niekiedy udzielano więcej uwagi… I tak samo było z innymi sytuacjami owej rozległej dziedziny, o którą nam chodzi. Setki.tysięcy naj­mitów miejskich… z trudem wiążą dzień za dniem w znoju i trosce, biedują liczne zastępy wyzyskiwanych bezczelnie cha­łupników, wałęsają się po kraju gromady bezrobotnych i z wolna przekształcają się w nałogowych »rajzerów«, w niedostatku pę­dzą żywot na wsi rzesze bezrolnych i małorolnych. Instytut Go­spodarstwa Społecznego oddał się całkowicie dochodzeniu właśnie w zakresie tych tłumów, stanowiących pod względem ilościowym bądź co bądź rdzeń narodu polskiego. .. Chodzi mu o to, ażeby dochodzeniami swoimi sięgnąć jak najgłębiej do nizin i niedo­statku. W tej dziedzinie obce było mu schlebianie demagogiczne komukolwiek. . . Naszym zdaniem, im pełniejsza jest jawność tego, co nurtuje tam, w głębi życia społecznego, tym więcej maspołeczność przed sobą widoków na zdrowy rozwój. Jak pro­mienie społeczne usuwają pleśń wszelką, tak swoboda jawnego wypowiadania się zapobiega tworzeniu się zatorów społecznych i ukazywaniu się niespodzianek w rodzaju nieoczekiwanych prądów i poruszeń” .O ile więc program badawczy Instytutu, demaskatorska po­stawa społeczna jego zespołu były bardzo jasne, o tyle program przemian społecznych był raczej dość mglisty, ogólnikowy, led­wie wyczuwalny. Zresztą do formułowania programu społecznego nigdy w IGS nie doszło. Zdaje się zresztą, że przyczyną tego stanu rzeczy było celowe unikanie dyskutowania programucharakterze politycznym, by nie doprowadzić do skłóceniarozbicia bardzo zwartego, na gruncie wyłuszczonych wyżej ogólnych zasad i postulatów badawczych, zespołu. Właśnie dzięki temu udało się zachować jedność działania krzyżujących się na terenie Instytutu wpływów komunistycznych, socjalistycznych i radykalno ludowych .

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Comments

comments